Home > Uncategorized > Kawaly i dowcipy

Kawaly i dowcipy

Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa aby otrzymać promocje do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- Jasio, przeliteruj słowo TATA
- T, A,T, A
- Świetnie! Zdałeś!
- A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA
- M, A, M, A
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy…
- A teraz Ty Ahmed… Przeliteruj proszę… DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCOW W
SWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH.

Kłótnia:
- Ty syjonisto!
- Ty antysemito!

No i wot! priszła kolej na mój ulubiony dowcip o gwoździach Wilsona. Włala!:

Facet nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Więc facet przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis “Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko”. Wilson wpada w szał, mówi ze nie może czegoś takiego puścić w TV, że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Ma przyjść za tydzień z innym filmem i nie ma
tam być Rzymianina krzyżującego Jezusa. Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje film a tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami i napis: “Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko”…
Wilson się wściekł , nie może tego puścić w TV, chce filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa, bez Jezusa w ogóle. Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje 3 film. Tam widać taka górkę i kawałek pola. Chwila ciszy. Potem zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp., zbiega z tej górki i przez pole zapierdala oglądając się co chwilę do tylu. Chwila ciszy. Wybiegają rzymscy żołnierze i za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi:
“Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona…”

Jak się jedzie na safari i wjeżdża w stado lwów, to przewodnicy proszą o dokładne zamknięcie okien i drzwi. No nie dziwne! Trzeba tak zrobić, bo inaczej żony dostawałyby się z powrotem do auta!

Wchodzi facet do baru i zamawia Budweizer’a.
Barman stawia przed nim piwo i zagaduje: – Pan to pewnie jest Amerykaninem?
Facet zaskoczony: – Tak, a skąd Pan wie? Poznał pan po moim akcencie, czy po piwie, które zamówiłem?
- Nieeee… Po prostu jest pan największym grubasem jakiego w życiu widziałem.

Jak się zaczyna każdy świński dowcip?
Czujnym rozejrzeniem dookoła.

Nie ma nic gorszego, niż obudzić się z potwornym kacem, z babką, której nie pamięta się ani imienia, ani okoliczności poznania, ani dlaczego jest martwa.

Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet:
- Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience?
- Aaaaa… tak, jakieś 5 minut temu…
- No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię!
- Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.

Bandyta do dziecka:
- Dawaj 50 zł!
- A ma pan wydać z 200?

Michael Jackson to jedyny solista, który się rozpadł.

Mama Uli przychodzi do ojca Andrzejka i mówi:
- Pana syn wczoraj bawił się z moją córką w doktora…
- Cóż, niech pani zrozumie, w tym wieku dzieci strasznie ciągnie do płci przeciwnej, więc w rzeczy samej…
- Lepiej by było, gdyby ją tylko przeleciał!! Ale on jej wyrostek usunął!!!

Spotykają się dwaj rolnicy po huraganie.
- Jak tam, rozwaliło ci dach?
- Kurde, nie mam pojęcia, jeszcze go nie znalazłem.

Po trzech latach małżeństwa żona wciąż dopytuje męża z iloma kobietami spał:
- No dalej, nie bądź taki jęczy małżonka powiedz z iloma…
- Kochanie, odpowiada mąż, gdybyś dowiedziała się z iloma, to byś już dawno się ze mną rozwiodła…
I tak to trwało… Aż pewnego razu żona mówi:
- No dobra, umówmy się tak. Ty wyliczysz z iloma kobietami spałeś, a ja się NIE obrażę…
Mąż spojrzał na żonę podejrzliwie, ale powiedział:
- Przysięgasz, że się nie obrazisz?
- Przysięgam! – odpowiedziała żona. A teraz licz!
No i mąż zaczyna wyliczać:
- Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, TY, dziewięć, dziesięć…

Lekarze podjęli akcję strajkową. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia poinformował, że Ministerstwo odpowie na ich postulaty natychmiast po znalezieniu farmaceuty, który będzie w stanie je odczytać…

Siedzi dwóch starszych Arabów na ławeczce. Jeden wyjmuje portfel i pokazuje zdjęcia drugiemu.
- Widzisz? To mój starszy syn, Ahmed – męczennik za świętą sprawę. A to mój młodszy syn, Mustafa, też już został męczennikiem…
- Tak, tak – mówi drugi Arab – oni teraz tak wcześnie wybuchają….

Reżyser filmów porno do oświetleniowca:
- Panie, świeć nad jej dupą!

Skarży się makler: – Ten kryzys jest gorszy niż rozwód. Straciłem połowę majątku i nadal mam żonę.

Nie bijcie dzieci!
Poważnie!
One noszą teraz pistolety…

- Co to takiego chu*nia?

- No wyobraź sobie: Hawaje, słońce, morze, palmy, tłumy pięknych, prawie gołych kobiet… Wyobraziłeś sobie?
- Taaa…
- No, a wszystko pozostałe to właśnie chu*nia…

Dżepetto się wścieka:
- Cholera! Kto zapchał trocinami kibel?!
- To ja – odpowiada Pinokio. – Mam sraczkę….

Prawdziwy meloman to taki, który usłyszawszy głos kobiety śpiewającej w wannie, przykłada do dziurki od klucza swoje ucho…

Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy.

Przychodzi baba do lekarza.
- Czy umie pani zmieniać pieluchy?
- Co? Naprawdę? Jestem w ciąży?
- Nie. Ma pani raka jelit.

Wkurzony szedłem sobie ulicą i na 5 piętrze pewnego bloku mieszkalnego zobaczyłem jakąś Arabkę trzepiącą z zapałem dywan.
Krzyknąłem: – Co, pojazd nie chce zapalić?!

Wszedł facet do kwiaciarni i mówi, że chce kupić jakieś kwiaty.
Ekspedientka: – Oczywiście, a jakie ma pan na myśli?
- No sam nie wiem…
- Hmmm… no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

Największym zmartwieniem kobiet jest to, że tyją.
O dziwo jest to również największe zmartwienie mężczyzn – ich żony tyją.

Nie chciałbym sugerować, że moja żona jest fatalną kucharką. Ale jednak używa czujnika przeciwpożarowego jako minutnika.

Zważ moc zwykłego “tak”. Nigdy nie da się być zgwałconym.

Wyszedłem jak zwykle do kiosku po gazetę. Znajoma kioskarka zalewała się łzami.
Zapytałem co się stało.
- Ach proszę pana, mój syn został przyłapany na uprawianiu seksu z 14-latką!
Wziąłem swoją gazetę.
Powinna spojrzeć na to z lepszej strony – przynajmniej wiadomo, że nie jest gejem.

Żona wraca od lekarza.
- Wiesz dowiedziałam się że choroba atakuje zazwyczaj najsłabszą część organizmu.
Mąż przerywa na chwilę czytanie gazety i stwierdza:
- No to wreszcie masz wyjaśnienie, dlaczego tak często cierpisz na bóle głowy.

W barze klient pije jedną wodę mineralna za drugą
- Suszy?
- Nie, pokłóciłem się z żoną i piję ze złości
- Wodę!?
- A co mam pić jak jestem abstynentem?

Lekcja biologii:
- Chciałabym dzisiaj zapytać was, moje kochane dzieci, o dźwięki, jakie wydają zwierzątka… Proszę Krysiu.
- Krówka robi ‘Muuuuuu’
- Dobrze. Andrzejek?
- Wężyki robia “Ssssss…”.
- Brawo. Kto jeszcze? Widzę, ze Jasiu podnosi rączkę.
- Ja wiem, jakie dźwięki wydają morsy!
- Jakież to Jasiu?
- “O ja pierd…ę, jaka dziś zimna woda!’

Pop dzieciom opowiadał “Kak towariszcz Boh stwarił swiet”:
- Odnażdy, Ewa padpizdila adin kilagram jabłok pierwowo sorta. Towariszcz Boh podkurwiłsa i wybrosił ich wsiech w chuj. Togda Adam podkurwiłsa i wastupił w Krasnuju Armiu.
Tu dzieciak zgłasza wątpliwość:
- Towariszcz pop, togda nie było Krasnoj Armii…
- Małczy job twoju skurwyj malczik! Krasnaja Armia była, jest i budziet!

Benedykt XVI – pierwszy Niemiec, któremu Polak załatwił pracę.

Życie to taka durna gra, ale trzeba przyznać, że grafikę ma zajebistą.
Szczyt prostytucji: Puszczać się na Sacharze za garść piasku.

Lew zwołał naradę:
- Zebraliśmy się tu wszyscy…
A żaba przedrzeźnia:
- Zieplaliśmy siem tu fsyscy.
LEW: Khem, khem… Zebraliśmy się tu…
Żaba: Zieplaliśmy siem tu..
LEW: ZIELONE, Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!!
Żaba: KROKODYL, SPIER…..!!!

Proboszcz pewnej malej wioski swietuje 25-ta rocznice swiecen kaplanskich.
Na specjalnie wynajetej sali zebralo sie pokazne grono miejscowych znakomitosci.
Proboszcz, siedzacy za specjalnym stolem na podwyzszeniu, zwraca sie do przybylych parafian:
- Kochani moi!…Nie latwo jest osobie takiej jak ja, mówic o rzeczach
nie zwiazanych z nasza wiara.Dlatego potraktujmy to spotkanie na
wesolo! Gdyby nie “tajemnica spowiedzi” móglbym was tutaj rozbawic,
zaczne jednak powazniej.W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony
bylem zadac sobie pytanie: gdzie ja trafilem?
Pierwsza osoba, która wyspowiadalem byl mlody mezczyzna, który wyznal,
ze zdradza zone z jej siostra. Wyznal równiez, ze zarazil sie choroba
weneryczna od sekretarki swojego szefa.
Jednak z uplywem czasu nabralem przekonania, ze mieszkajacy tutaj
ludzie sa dobrzy i uczciwi, a to co przedstawilem to byl tylko
incydent.
Po 20 minutach na sale wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza
za spóznienie.
Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiajac wasa zaczyna mówic:
- Doskonale pamietam dzien, w którym nasz dostojny jubilat zawital do
naszej parafii. Zreszta nie bede sie chwalil, ale mialem zaszczyt byc
pierwsza osoba, która nasz proboszcz wyspowiadal!

–Garść przesądów.
Rozsypała się sól – będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier – na zgodę.
Rozsypała się kokaina – będą wizje.
Upadł widelec – ktoś przyjdzie.
Upadło mydło – oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają – będzie deszcz.
Krowy nisko latają – rozsypała się kokaina.
Pękło lustro – będzie nieszczęście.
Pękł rozporek – będzie wstyd. Mniejszy lub większy…
Pękła prezerwatywa – lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos – będzie pijaństwo.
Swędzi dupa – mydło upadło.

Nad Dunajcem siedzi sobie wędkarz i łowi ryby, robi sie pózno, troche
pociemniało, ale nic łowi dalej, a tu nagle niewiadomo skąd słyszy
SPIER****AJ!!
Wędkarz rozgląda sie, nie widzi nikogo, wzrusza ramionami i łowi
dalej, a tu znów jakby troche bliżej słyszy SPIER****AJ!! ,
wystraszony zaczyna przeszukiwać krzaki, nic – łowi dalej.
Minęło kilka minut a tu calkiem blisko krzyk SPIER****AJ!!
Lekko spanikowany koleś popatrzył w końcu w strone rzeki a tam zza
zakrętu wyłania się kajak – w kajaku siedzi jakiś gość i wiosłuje
durszlakiem.
Męczy sie przeokropnie woda przecieka przez dziury i wiosłuje.
Wędkarz taki zaciekawiony pyta sie :
Ej nie masz wiosła?
SPIER****AJ!!

Project Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Manager
zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim
porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę, którą czytała i
powiedziała:
“ok. Bardzo chętnie. Więc, o czym będziemy rozmawiać?”
Manager na to : “może o logistyce?”
“OK” odpowiedziała. “to bardzo interesujący temat. Mam jednak wpierw
pytanie: jak to się dzieje, że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli
trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie
placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć, co
jest tego przyczyną?”
“Nie mam pojęcia” – odpowiedział manager po chwili zastanowienia. Na
to dziewczynka odpowiedziała: “czy czuje się Pan, zatem naprawdę
wystarczająco kompetentny by rozmawiać o logistyce skoro temat
zwykłego gówna przekracza Pańską wiedzę…”

Na lekcji plastyki uczniowie mieli narysować jakieś państwo.
Nauczycielka podchodzi do jednego z uczniów, ogląda jego rysunek i
pyta:
- Jasiu, dlaczego twoja kartka jest cała żółta?
- Bo narysowałem Chiny.
- Chiny?
- Tak. Z prawej strony jest Morze Żółte, do którego wpływa Żółta
Rzeka, nad którą leży Żółte Miasto, w którym żyją żółci ludzie, którzy
jedzą żółtymi pałeczkami…
- Żółty ryż? – przerywa mu nauczycielka.
- Nie, proszę pani! Ryż jest biały. Oni jedzą kukurydzę!

Przez bezdroża Tybetu szedł podróżnik. Nagle poczuł potrzebę
wypróżnienia się. Zauważył kupkę kamieni. Skrył się za nią i dokonał
defekacji. Po wszystkim wstał i poszedł dalej. Kiedy zapadł wieczór,
rozbił namiot i położył się spać. We śnie pojawił się tybetański
święty, który powiedział:
- Pamiętasz, jak załatwiałeś dziś potrzebę za stertą kamieni? To był
mój grób! Za karę przez tydzień będziesz cierpiał na ostrą biegunkę!
Pamiętaj też, że jeśli komuś opowiesz tę historię – on też będzie
przez tydzień cierpiał na ostrą biegunkę!
Tak też się stało. Podróżnik nie przewędrował ani kilometra w ciągu
następnego tygodnia z powodu ostrej biegunki.
Po powrocie do domu opowiedział historię swoim przyjaciołom i ci
również dostali tygodniowego ataku ostrej biegunki. Oni opowiedzieli
historię swoim znajomym i sytuacja się powtórzyła. I tak krąży ta
historia po świecie do dzisiejszego dnia…
A dziś dotarła do ciebie!!! :)

Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale
słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej
pukał te swoje panienki!
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu – mówi Jasio.
- I co, powiedziała? – pyta ojciec.
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła…

- Tate, tate, wróbel narobił Ci na czapkę!
- Nie szkodzi synku, Bogu dziękujmy, że krowy nie mają skrzydeł.

W hotelu:
- Poproszę pokój!
- Z bieżącą wodą?
- Proszę pani, ja się tylko nazywam Pstrąg!

Jeśli kamień upadnie na rabina, aj, biada rabinowi.
Jeśli rabin upadnie na kamień, aj, biada rabinowi.

Categories: Uncategorized Tags:
  1. No comments yet.
  1. No trackbacks yet.
*
Please leave these two fields as-is:

Protected by Invisible Defender. Showed 403 to 5,178 bad guys.

Powered by WP Robot

Stop SOPAPowered by Yahoo! Answers