W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca.
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
- Ale, prosze ksiedza, ja mam odlozone na fryzjera…
- Matka Boska nie chodzila do fryzjera!
- Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem.
Na przejscie graniczne w Hrebennem zajezdza czarny Mercedes 600.
Wysiada mlody facet w czarnym garniturze i otwiera bagaznik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki?, bron?, dewizy?
- Oczywiscie – odpowiada kierowca i otwiera walizki. Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartosc waliz. Pierwsza wypelniona po wierzch foliowymi torebeczkami z bialym proszkiem, druga pelna kalachów, w trzeciej równo poukladane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana ? – pyta goscia
- Nie – odpowiada mlody czlowiek – to jest pana, moje jest w tamtym Tirze.
Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
-A ile pani ważyła najmniej?
-2kg 80dkg panie doktorze.
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc – odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić – panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
Hans mowi do Zydow:
-Zydzi!Z okazji zblizajacych sie swiat Wielkanocnych dostaniecie po jajku!
-Zydzi: Hurrrrraaaaaaaaaaa!!!!
-Hans: Tym oto metalowym prętem…
Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
- Kto z was chce iść do nieba?
Wszystkie dzieci podnoszą ręce tylko Jaś nie.
- A ty dlaczgo nie chcesz – pyta ksiądz.
- Bo obiecałem tacie, że po lekcjach wrócę do domu.
Leci samolot pasazerski, kapitan wzywa do siebie stiuardesse i mowi:
- Niech pani przekaze pasazerom, ze mamy klopoty z silnikami i za chwile sie roztrzaskamy o glebe.
Stiuardesa wychodzi do pasazerow.
- Prosze panstwa, wyciagamy paszporty!
Wiara wyciaga paszporty…
- Teraz machamy nimi nad glowa!!
Wszyscy machaja podekscytowani i zaciekawieni…
- A teraz zwijamy paszporciki w rulonik!
- Tylko ciasniutko, ciasniutko!!!
Wiara zwija paszporty, nie bardzo wiedza, po co…
- I teraz wcisnijcie je sobie w dupe!! Bedzie was latwiej zidentyfikowac!
Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki baca go¶cinnie czêstuje go gor±c± straw± turysta zajadaj±c spostrzega ¿e do talerza leci mu z góry woda…
- Baco dach ci przecieka!
- Wim…
- To dlaczego nie naprawisz?!
- Ni mogê przecie¿ dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada?!!
- A bo wtedy nie cieknie…
Na drodze z Ko¶cieliska do Zakopanego stoi góral i ³apie okazjê. Zatrzymuje siê jakie¶ auto baca wyci±ga ciupagê i rzecze do kierowcy:
- £onanizuj siê pan!
Os³upia³y kierowca pos³usznie acz niechêtnie pos³ucha³ rozkazu bacy gdy skoñczy³ us³ysza³ znów t± sam± komendê:
- £onanizuj siê pan!
Có¿… wyboru wielkiego nie mia³. Nie mia³ te¿ wyboru gdy us³ysza³ kolejn± komendê:
- £onanizuj siê pan!
Gdy skoñczy³ baca znów to samo:
- £onanizuj siê pan!
Próbowa³ tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzi³o
g³os bacy nagli³ jednak nieub³aganie:
- £onanizuj siê pan!
- £onanizuj siê pan!
- £onanizuj siê pan!
I kiedy baca ju¿ widzia³ ¿e kierowca nie da ju¿ na prawdê rady spokojnym
g³osem rzek³ do stoj±cej obok ga¼dziny:
- Siadaj Maryna pan ciê do Zakopanego zawiezie!
Read more…
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić – “Ty”, czy “Pan”? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami – znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety – moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków – Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji…
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?